Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

sobota, 17 listopada 2018

Samotność długodystansowca - Alan Sillitoe

Samotność, uczciwość, wolność. Pojęcia i wartości, jakie znamy wydają się być przejrzyste, same budują obraz tego, czego dotyczą, brzmią zrozumiale. Jesteśmy zdolni na ich podstawie tworzyć granicę dobra i zła. Ale tak właściwie to tylko słowa przypisane do czegoś, co sami wymyśliliśmy. 

Samotność długodystansowca - Alan Sillitoe
Książka zawiera dwa opowiadania.  "Samotność długodystansowca" przedstawia historię z punktu widzenia chłopaka umieszczonego w zakładzie poprawczym za kradzież. Bohater potrafi bardzo szybko biegać, dlatego dyrektor widzi w nim szansę na wygranie zawodów.
"Córka szmaciarza" natomiast to opowiadanie o parze młodych, zakochanych ludzi, którzy zadurzeniu uczuciem i pewnością swoich zdolności, wspólnie przeprowadzają kradzieże. 



Oba tytuły są do siebie dość podobne. Poruszają tematykę młodych ludzi, wychowanych w innych czasach, w skrajnym środowisku, kierującym się innymi zasadami, wartościami od tych, jakie znamy my. Pojawia się wątek buntu wobec reguł zarówno prawnych, jak i przyjętych w społeczeństwie, kary za niedostosowanie się do nich oraz sumienia bohaterów, podejście do prób resocjalizacji w zakładach.
Spostrzeżenia głównych postaci wzbudzają ciekawość. Nie nazwałabym ich kontrowersyjnymi, bardziej odmiennymi od wniosków jakie sami wysuwamy na co dzień, bo jesteśmy pewnego schematu wyuczeni. 
Autor dużą uwagę poświęca paradoksalnie kręgosłupowi moralnemu owych ludzi z marginesu, buduje ich charakter, głównie dzięki wartościom, jakich się trzymają, chęciom prostej wolności, radości, konfrontacji z samym sobą, pokonywaniu słabości kosztem pewnych wygód. Z drugiej strony umieszcza świat ludzi uczciwych, tych, co mają stanowić wzór i wychowywać, przesiąknięty korupcją, popędem do gromadzenia majątku, którego im nie potrzeba i zdobywania władzy, zaszczytów.
Opowiadania są krótkie, można je spokojnie skończyć w jeden dzień. Fabuła na siłę się nie przeciąga, bo samej akcji jest niewiele.
Pierwsze wydanie książki pochodzi z 1959 roku, dlatego, szczególnie w dialogach, spotykamy słowa, które wyszły już z użycia, jednak nie wybija to z lektury, nie tworzy problemów ze zrozumieniem kontekstu, poza tym opowiadania są napisane prostym, lekkim językiem.
"Samotność długodystansowca" ma ciekawą treść ze względu na ten "inny punkt widzenia", jeżeli ktoś ma wolny wieczór, można po nią sięgnąć, ale to nie pozycja z tych, co zapadają w pamięć na długi czas. Trudno odnieść ją tak prywatnie do nas samych, przez co książka nie staje się bliższa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz