Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

sobota, 22 września 2018

Lśnienie - Stephen King

Powszechnie wiadomo, że dzieci posiadają wyjątkową wyobraźnię. Wspominamy ten okres z nostalgią, wtedy towarzyszem zabaw mógł być wymyślony przyjaciel, a zwykłe przedmioty zdawały się same z siebie poruszać.
Niestety, u Danny'ego to nie działo się tylko w wyobraźni.

The Shininig - Stephen King
Jack Torrance wraz z żoną Wendy i pięcioletnim synem Dannym, zmuszony sytuacją życiową, chwyta się poleconej przez przyjaciela pracy - roli dozorcy na okres zimy w odnowionym hotelu "Panorama". Rodzina zostaje zobligowana tam zamieszkać i pilnować obiektu kilka miesięcy, gdy śnieżne zamiecie odcinają drogę i kontakt ze światem. Samotność oraz ponura atmosfera hotelu budzą niepokój. Jednak to nie wszystko z czym muszą zmierzyć się jego mieszkańcy, a pierwszy o tym przekonuje się Danny obdarzony Lśnieniem, darem jasnowidztwa i odczytywania myśli innych, z przerażającą wizją o redrumie



Muszę przyznać, że z "Lśnieniem" zaczęłam od filmu. Książka grzecznie - o dziwo jak na swój charakter - czekała na półce "do przeczytania". Na szczęście, oglądałam go na tyle dawno, że poza kultowymi scenami, niewiele pamiętam, aktorzy nie zaburzyli mi własnego wyobrażenia bohaterów, a  wydarzenia fabularne różnią się od tych książkowych. 
Właśnie, fabuła. Sam schemat, pomysł na nią jest stosunkowo prosty. Nieidealna, ale kochająca się rodzina ma zamieszkać w nieużytkowanym, podczas sezonu zimowego, hotelu, aby posiadłość nie straciła na wartości lub nie została zrabowana. Tylko nie może być tak łatwo. Poprzedniej zimy ówczesny dozorca zamordował w "Panoramie" swoją żonę i dwie córki, a to dopiero wierzchołek brudów i tajemnic hotelu. Dodatkowo syn Torrance'ów posiada niezwykły dar Lśnienia, a nieustająca wizja o redrumie, związana z "Panoramą" ostrzega o niebezpieczeństwie. Wszyscy wiemy, że z tego nie wyniknie nic dobrego. Autor miesza w uczuciach czytelników, podsuwając do głów bohaterów powieści alternatywne drogi, jakimi mogłaby potoczyć się historia. Ciąży nad nami świadomość, że wcale tak być nie musiało "gdyby tylko". 
Stephen King nie ma najmniejszego problemu ze zbudowaniem realnych charakterów postaci, mimo że horror nasycony jest elementami fantastycznymi. Nie spotykamy szczęśliwej rodzinki rodem z przesadzonej reklamy. Problemy chwytają się Torrance'ów od dawna. Jack, były alkoholik, nie radzi sobie z gniewem, aż w skutkach tej słabości zostaje wyrzucony z pracy. Wendy przez konfliktową przeszłość z matką, brak niezależności i odwagi, boi się odejść od męża. Natomiast postać Danny'ego, zręcznie prezentowana, nie razi swoimi zdolnościami wykraczającymi poza umiejętności przeciętnego pięciolatka. Jednocześnie nie brak pomiędzy tą rodziną silnych więzi, to nie psychopaci niezdolni do uczuć. Emocje kontrastują z obłędem, który rośnie wraz z potęgą hotelu. 
Nie możemy zapomnieć, że powieść to horror. Na tym polu również nic nie zawodzi. Źródła strachu nie są banalne, nie do końca zrozumiałe, ale i nie absurdalne, jak często jednak bywa w tym gatunku. Hotel "Panorama" na początku wzbudza niepokój, przeobrażający się w coraz większy lęk, aż zaczyna stanowić rzeczywiste zagrożenie dla jego mieszkańców. 
"Lśnienie" nie bez powodu ma tak dużą rozpoznawalność i uznanie. Obrazuje ludzką naturę, relacje, a jednocześnie trzyma w napięciu do ostatniej strony. Pozostawia po sobie jakiś ślad. Przynajmniej ja nie lubię teraz os jeszcze bardziej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz